Reklama

Lina zamknęła za sobą drzwi, nie zaszczycając Alberta ani jednym spojrzeniem. Otrzepała delikatnie swoją jasną suknię, jakby strząsała z niej niewidoczny pył, po czym odstawiła bukiet do wazonu na korytarzu.

Reklama
Reklama

— To zacznij od prysznica, Alberto. A potem usiądź ze mną przy herbacie. Chcę, żeby pierwszą rzeczą, którą zrobimy razem po tym wszystkim, było coś prostego. Bez grządek. Bez nakazów.

Kiwnął głową, jakby dopiero teraz odnalazł grunt pod nogami.

— Dobrze. Już idę.

Gdy skierował się do łazienki, Lina została w salonie, patrząc na ciemnoczerwone jaskry w wazonie. Po raz pierwszy od miesięcy poczuła, że przyszłość nie jest ciężarem, lecz wolną przestrzenią.

Miejscem, w którym mogą zbudować coś nowego —

jeśli oboje zgodzą się kopać.

Nie w ziemi.

W sobie.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.

Reklama
Reklama