Zaniemówiłam. Dom jest na nią, bo przepisaliśmy go na nią przed śmiercią mojego męża – i tak by go odziedziczyła. Ale nigdy nie wyobrażałam sobie, że wykorzysta to przeciwko mnie i wyrzuci mnie z własnego domu.

Obecnie mieszkam w tymczasowym lokum i próbuję zaplanować kolejne kroki.
Wygląda na to, że mój długo oczekiwany wyjazd jednak nie jest możliwy, bo potrzebuję oszczędności na własne mieszkanie. Nadal nie mogę uwierzyć, jak moja córka mogła mnie tak potraktować.