"Mama."
Spojrzałam na niego.
"To nie jest śmieszne."
"Mówię poważnie. Przysięgam."
„Masz na myśli, że mama ci coś powiedziała... po swojej śmierci?”
„Nie” – powiedział szybko. „Przedtem”.
Staliśmy obok rzędu wieszaków na ubrania, częściowo ukrytych za wysokimi roślinami. Goście przechodzili obok z uśmiechem, nieświadomi, jak bardzo nogi odmawiały mi posłuszeństwa.
„Dziś rano odebrałem telefon od prawnika. Prawie zignorowałem telefon – myślałem, że to spam”.
"I?"
„Znał imię mamy. Jej chorobę. Dokładny dzień, w którym zmarła”.
Miałem zupełnie sucho w ustach.
„Powiedział, że mama prosiła go, żeby się ze mną skontaktował, jeśli tata ponownie się ożeni” – kontynuował Robert. „A dokładniej, jeśli tata poślubi Laurę”.
Dreszcz przeszedł mi po kręgosłupie.
„To nie ma sensu. Dlaczego miałaby…”
„Dowiedziała się” – wtrącił Robert.
„Czego się dowiedziałeś?”
Nie odpowiedział od razu. Zamiast tego wyciągnął z marynarki kopertę – grubą, kremową, zaklejoną.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.